Rewal - Rewal

W pensjonacie
Rewal oprócz nas nie było nikogo i całe miasto, jak uśpione. Z trudem znaleźliśmy coś czynnego, bo po sezonie nie funkcjonują tutejsze pensjonaty - po wakacjach nie opłaca się wynajmować jednego pokoju, kto by to ogrzewał? W końcu znaleźliśmy jednak jeden, który działał cały rok, choć to nierentowne i trafiliśmy nawet na dobrą kuchnię. Chcieliśmy co prawda z początku nie Rewala, a do Kołobrzegu, ale w końcu zdecydowaliśmy się na nieznaną nam jeszcze mieścinę. Jesień była już zaawansowana i popadywało codziennie, ale dla nas nie było to straszne. Nastawiliśmy się na spacery i założony plan wykonywaliśmy. Po tych naszych wycieczkach przychodziliśmy do pokoju skonani. Nie odmawialiśmy sobie jacuzzi, bo akurat w pensjonaciku było i kieliszka koniaczku. W Rewalu przeczytałem kilka książek, żona robiła sobie codziennie porządną prasówkę, na co normalnie nie ma czasu. Wypoczęliśmy naprawdę doskonale i nie żałujemy, że Rewal odwiedziliśmy jesienią. Spokój i cisza, a o to nam chodziło.
Inne artykuły w tej kategorii: