Karpacz - Przygoda na wczasach
Do Karpacza jechałem jako stary wyga. Byłem tam już wielokrotnie, więc wszystko znałem. Ośrodek, ani personel nie miał przede mną żadnych tajemnic. Przyjechałem jak zawsze trochę spóźniony, aby wszyscy to zobaczyli. Wejście smoka w Karpaczu było jak zawsze super. Podjechałem moim czarnym Bentleyem klaksonem trochę potrąciłem pod budką strażnika i wysiadłem w moim białym garniturze. Od razu skierowałem się na stołówkę, aby pokazać się. Potem przy kolacji to już były tajne licytacje kto z kim i za ile i co z tego wyjdzie. Zrobiłem sobie grafik, aby potem mieć możliwość wyboru, a nie tak jak kilka lat temu. Dawniej Karpacz i ta polityka słomianego wdowca na wczasach była mi obca, więc robiłem wiele dziwnych rzeczy które były tylko stratą czasu i mojego zdrowia. Teraz
Karpacz jawi mi się jako miejsce cudne. Zawsze mam czas, aby odwiedzić stare miejsca, pogadać ze znajomymi no i przede wszystkim poznać nowe osoby. Dzięki grafikowi naprawdę wiele dobrego mogę zrobić. Kobiety najczęściej przychodzą do mnie już drugiego dnia, ale cóż mam zrobić ? Muszę pomóc jestem przecież księdzem.
Inne artykuły w tej kategorii: